Wiosną 1941 r. Leon ucieka z getta do jednej z...

  • NIE
  • Wiosną 1941 r. Leon ucieka z getta do jednej z wiosek; kiedy zbliża się do chłopa i pyta o pracę, ten stawia na ziemi dwa wielkie garnki (w jednym są obrane ziemniaki, w drugim obierki), a jego żona woła do Leona: „Co tak stoisz? Obieraj”. Leon zabiera się pilnie do pracy, a potem pyta żonę gospodarza, co ma robić dalej. Zadowolona kobieta uśmiecha się i mówi: „Zobaczmy, czy się dobrze sprawiłeś”. Kiedy widzi garnek z obierkami, odskakuje jak oparzona i krzyczy: To wszystkie obierki?”. Leon tłumaczy, że starał się obierać jak najcieniej, ale gospodyni krzyczy: „Co ja teraz dam świniom?”. Okazuje się, że Leon, nauczony tego w getcie, obrał ziemniaki zbyt cienko.
    Leon zostaje u chłopa – rąbie drewno na opał i wyprowadza bydło na pastwisko; któregoś dnia wbija mu się drzazga w palec; Leon nie zwraca na to uwagi, aż ręka puchnie i wzbiera ropą, tak że nie jest w stanie nią poruszyć; mimo to dalej pracuje; w końcu pokazuje rękę gospodarzowi; ten opatruje ją smarem maszynowym; to jednak pogarsza sprawę i po kilku dniach chłop przypomina sobie, że dwadzieścia kilometrów od wioski jest lekarz; nazajutrz Leon wstaje wcześnie rano i rusza pieszo do lekarza; po drodze widzi niemiecki konwój zmierzający na front wschodni.
    Na szczęście Leon ma co prawda ciemną cerę, ale mówi doskonale po polsku i nie musi się obawiać zdemaskowania (kiedy pewnego razu gospodarz przywozi z Warszawy gazetę, okazuje się, że Leon jako jedyny umie czytać, a wieśniacy zgodnie twierdzą, że czyta jak ksiądz).
    W końcu Leon dociera do wioski i wypytuje o medyka; wchodząc do jego domu, mówi: „Pochwalony Jezus Chrystus”, na co lekarz odpowiada: „Na wieki wieków”;
    Po badaniu lekarz stwierdza, że konieczna będzie amputacja części palca; Leon zgadza się i medyk przeprowadza operację, przepraszając, że nie ma znieczulenia; potem odsyła chłopaka z powrotem; o nic nie pyta, a Leon nie ma pojęcia, czy lekarz zidentyfikował go jako Żyda;
    Chłop, u którego ukrywa się Leon, jest zajadłym antysemitą; pewnego razu mówi, że wytrenował swego wielkiego psa, by rozpoznawał Żyda po zapachu;
    Po kilku miesiącach gospodarz zaczyna podejrzewać, że Leon jest Żydem, więc ten postanawia więc uciec; ponieważ potrzebuje dokumentów, kradnie dokumenty syna chłopa – usuwa zdjęcie i zastępuje je swoim; chłop jest bogaty i powszechnie znany, więc Leon musi uciec jak najdalej od wioski;
    Po kilku dniach wchodzi do jakiegoś domu i pyta o pracę; wieśniak natychmiast pyta o dokumenty, a widząc nazwisko, dziwi się, dlaczego syn tak bogatego gospodarza musi pracować u obcych; Leon mówi, że pokłócił się z ojcem i opuścił dom; chłop daje wiarę tym tłumaczeniom i postanawia zatrudnić Leona.
    Po pewnym czasie Leon raz jeszcze wyrusza w drogę i znajduje trzecie schronienie, gdzie przebywa aż do wkroczenia Armii Czerwonej.

  • 1941-03-00
  • 1945-11-00
  • po wojnie, powstanie w getcie, powstanie warszawskie, wysiedlenie
  • działania Polaków, gospodarcze, mieszkaniowe, pomoc, praca, szantaż, życie prywatne/życie codzienne
  • antysemityzm, atmosfera, bez papierów aryjskich, choroby, gospodarze, lektury, obcy człowiek, obojętność, pomoc długotrwała, pomoc indywidualna , pomoc lokalowa, poza Warszawą, praca, szantażysta/szmalcownik
  • 8
  • Powiązani ludzie:

    • Hochman Leon

      Wiosną 1941 r. Leon ucieka z getta do jednej z wiosek; przez cały okres wojny ukrywa.

    • Gospodarz NN

      Janina Grundgand-Kulwieć załatwia u niego pracę dla Reni Niskier. Gospodarz nie wie, że Renia jest Żydówką. W pewnym...

    • NN Gospodarze

      Gospodarze źle traktują matkę Alicji Langer. Sprowadzają szantażystę, który żąda i otrzymuje 15 tysięcy złotych. „Gd...

    • lekarz nn

      Znajomy lekarz Adka Drozdowicza, który pomaga Żydom przeprowadzając operację naciągnięcia napletka. Przeprowadził ta...

    • N [nieznane] gospodarz

      gospodarz mieszkania, w którym ukrywali się po aryjskiej stronie znajomi autorki; działał w podziemiu; okradł ukrywa...

    Powiązane miejsca:

    • Nieznana

      Brak nazwy miejscowości. Miejsce pracy Stanisławy Halpernowej, a także jej śmierci.